• Wpisów:212
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 10:18
  • Licznik odwiedzin:29 128 / 2530 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dokładnie rok temu, 24.06.2012 roku stałam się najszczęśliwsza na ziemi Jak to zleciało szybko... Aż się wierzyć nie chce. Mam wrażenie, że dopiero co znowu się spotkaliśmy, a tu już zleciał rok. Niewtajemniczonym polecam przeczytać ten wpis: http://rooxankaa.pinger.pl/m/14513728
Narzeczony przyjechał w sobotę i został do dzisiaj, rano odprowadził mnie do pracy Było kino, spacer, kolacja, deser, kwiaty, prezenty Ajjjj ♥ Jestem jego Mysią, Myszką Jest cudownie, jest wspaniale, były poważne rozmowy o planach na przyszłość
Ściskam Was ciepło - Wasza zakochana RoOxAnKaA
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Witajcie W takie upały ponad 30 stopni umieram Źle się czuję, głowa mi pęka, astma mnie dusi - okropność. 25 stopni to najlepsza temperatura dla mnie. Fajnie, że Wy się cieszycie z takich upałów, też bym chciała, ale niestety, zabija mnie taka pogoda, leżę i zdycham po prostu.
*******************************************
W czwartek miałam przyjemność spotkać się po raz pierwszy na chwilę z pingerką z mojego miasta - Martyną http://martyna1309.pinger.pl/. Spotkanie było krótkie, aczkolwiek bardzo sympatyczne Martyna to przemiła, śliczna dziewczyna. Na początku odniosłam wrażenie, że przeraziła się takiego wielkoluda jak ja hehe Spotkanie miało charakter biznesowy > Odkupiłam od Martyny podkład z Max Factora 3w1 Jej nie podpasował, zobaczyła że mam go na swojej wish liście, odezwała się i voilà! Tak się stałam jego posiadaczką Dziękuję Ci bardzo Kochana Następnym razem spotkamy się na dłużej
*Pierwsze wrażenia* Na początku nie chciałam go nakładać w takie upały, wiedziałam, że to bez sensu, wszystko spłynie. Ale okazało się, że nasz koleżanka z pracy od BHP zaprosiła nas na kawę w piątek o 11.00, więc wsiedliśmy w służbowy samochód, biuro zamknięte i jedziemy Stwierdziłam, że to świetna okazja żeby go wypróbować. Pomalowałam się w pracy i na początku byłam zawiedziona - smugi, smugi i jeszcze raz smugi. Ale po kilku minutach zobaczyłam, że się świetnie wtopił i wyglądał super Zmyłam go dopiero po kilku godzinach, ale przez ten czas, na 30 stopniowym upale wytrzymał bardzo dobrze! Byłam w szoku. Nic nie spływało, nic się nie zważyło, jedynie zaczęłam się odrobinę świecić, ale wyglądało to jak zdrowy glow niż nadmiar sebum. *Jestem na tak* Zobaczymy jak się spisze przy dłuższym używaniu Będzie recenzja.
*******************************************
W Biedronce nie skusiło mnie prawie kompletnie nic Jakoś wszystko mam, sukcesywnie zużywam. Zakupiłam jedynie lakier do paznokci z Bell za 5,99gr. Przejrzałam swoją kolekcję lakierów i 90% nadawało się do kosza, rozwarstwiły się, pozasychały itp. Kolorek który sobie wybrałam na lato to nr 32, jak dla mnie to kolor czerwono-malinowo-różowy, coś w tym stylu
*Przepraszam za moje skórki, nie mogę dojść z nimi do porozumienia, przymknijcie na to oko, poza tym malowałam tak na szybko*
Czekam na Narzeczonego, który ma jakieś niespodzianki dla mnie w ten weekend, bo w poniedziałek obchodzimy rocznicę.
Udanego weekendu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Słońce grzeje, chłopaki z pracy bez koszulek paradują, można nacieszyć oko i szybciej czas mija Wczoraj się zaczęło i trwa nadal Plaga facetów bez koszulek Ajjj Wczoraj z koleżanką od bhp żeśmy oceniały i wytypowałyśmy Adama jako najlepszą klatę z pracy Dzisiaj rano przyszedł do mnie po raport, a ja (oczywiście w żartach ) mówię, że mu nie dam, bo w koszulce jest, a wczoraj można było oko nacieszyć. Trochę się zawstydził, ale zaraz mi powiedział, że jak zjedzie z terenu, to wejdzie znowu po raport, tym razem bez koszulki i że nie tylko można patrzeć, ale też się np. przytulić Spaliłam buraka, haha Ale mówię Wam - mam raj Gdyby nie to, to bym chyba się tu ugotowała 8 godzin w biurze, a tak to mogę wyjść na plac, popatrzeć sobie i wraca chęć do życia
Grzeje pięknie, naprawdę. Szkoda tylko, że ja muszę w biurze siedzieć i odbierać telefony, gdybym tylko mogła, to bym wystawiła sobie krzesło na plac się poopalała Zazdroszczę tym, które się właśnie opalają

*********************************************
Jeśli chodzi o mysz, to... odeszła, umarła, zdechła. W tragicznych okolicznościach niestety, bo... pękła. Nie będę wdawać się w szczegóły co i jak, ale pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego, a wy na pewno nie chcecie czytać tak drastycznych postów



*Jeśli wpis się doda, będzie widoczny i zdjęcie nie zamieni się w link, to jest promyk nadziei dla pingera*
  • awatar RoOxAnKaA: @Suriel: Chyba zjadła tyle trutki, że pękła. Innej możliwości nie widzimy. Niby na trutce pisało, że one we śnie odchodzą i się mumifikują od środka, ale g**** prawda :P A tak na marginesie druga się pojawiła, ale weszła za kartony i zdechłą znaleźliśmy już :P
  • awatar Camillle.: Masz totalnie raj męskości u siebie:) Popatrzeć zawsze można >:d Ja umieram, siedząc koło fontanny na balkonie, które chłodzi :)!
  • awatar myszonek: Ty w biurze a ja w domu z Córą, która ma taką alergię, że nie możemy nigdzie wychodzić. Zabrałam się za sprzątanie jej pokoju, bo 4 latki sprzątają w taki sposób, że walą wszystko na jedną półkę. I tak znalazłam pojedyncze skarpety, 2 rolki papieru toaletowego, morze plasteliny, mojego buta idt. A co do książek, to jutro się popytam w książnicy, i jak je znajdę, to biorę się za czytanie. Teraz czytam "Singlom żyje się lepiej" ale to do mnie wcale nie pasuje, nie leży mi styl (jakieś odniesienia do Szekspira) i koncepcja, że bycie starą panną jest fajne. Aczkolwiek zobaczymy, może się rozkręci. Na bezrybiu i rak ryba :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Kochane* nie mogę tutaj normalnie blogować. W ogóle nie mogę. Mój blog nie istnieje, nie mogę się zalogować, wysłać wiadomości, dodawać komentarzy i wpisów. Ten wpis próbuję dodać od 70. *Wrócę kiedy ten serwis będzie funkcjonował tak jak na początku mojego blogowania* W chwili obecnej nie mogę tutaj zrobić nic. Niech administratorzy wezmą się w końcu do roboty!

Edit: Nawet pogrubienie * nie działa
  • awatar FeeeniKs: u mnie wszystko dobrze widac :)
  • awatar myszonek: I jak się czyta "Jezioro krwi i łez" ? Chyba też się skuszę :)
  • awatar Suriel: widać pogrubienie :) tylko u siebie na blogu tego nie widzisz, ale jak normalnie wejdziesz to też zobaczysz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Tutaj nie da się już blogować. Wcale. Czas się przenieść na dobre na blogspota. Jeśli macie tam blogi, podajcie mi linki
  • awatar Nelcia maluje :): super, zapraszam do mnie! myślę, że spodobają Ci się moje ręcznie malowane torby i etiu na telefon z filcu ; ) miło mi będzie, jeśli dodasz mnie do obserwowanych
  • awatar RoOxAnKaA: @Suriel: @konserwaatystka: Ja od wczoraj przez 4 godziny nie mogłam Wam odpisać na komentarz. Ten wpis w ogóle dodałam cudem, bo pinger przez pół dnia przekonywał mnie, że mój blog nie istnieje. Nie rozumiem czemu niektóre osoby nie mają żadnych problemów, nie wiem od czego to zależy. Ja nie mogę tutaj się zalogować nieraz, a co dopiero dodawać notki :/
  • awatar Suriel: ja żadnych problemów nie mam :F i co tak zostawisz mnie i innych bo blogspota nie mamy ? :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moją ulubioną bazę pod cienie. Kupiłam ją w Rossmannie na promocji -40% za ok. 13zł, jest to nowość w tym sklepie, cena regularna wynosi ok. 25zł. Niesamowicie się ucieszyłam, gdy zobaczyłam na półce w Rossmannie tę bazę. Czytałam o niej wiele dobrego i od dawna chciałam ją wypróbować. Niestety w moim mieście nigdzie nie mogłam jej dostać, a zakupy na allegro odkładałam i tak jakoś zeszło. Bez wahania wzięłam ją do koszyka. Baza jest zapakowana w elegancki kartonik i prezentuje się następująco:
Obietnice producenta:
Po otwarciu kartonika ukazuje nam się słoiczek z bazą. Jak widać baza jest trzymana w ryzach, nie "lata" po całym opakowaniu.
Baza ma kolor cielisty z mikroskopijnymi drobinkami, które na powiece są niewidoczne:
Pojemność bazy wynosi 7g
Starałam się uchwycić zdjęcie tych drobinek - z lampą
bez lampy
Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50568
Link do Bangla.pl: http://www.bangla.pl/opinie/p27889/dax-cosmetics-cashmere-eyeshadow-base-baza-pod-cienie-do-powiek

*Plusy*
♥ cudowna, kremowa konsystencja, jak masełko, idealnie rozprowadza się na powiece - nie wiem skąd zdania, że konsystencja jest twarda, zbita i trudno ją rozprowadzić, może jakaś zła partia była...?
♥ cienie i kredki trzymają się cały dzień, nawet w największe upały, makijaż jest na powiekach do demakijażu
♥ cena - jest tańsza niż baza Artdeco, a w promocji można ją kupić poniżej 20zł
♥ cienie nie rolują się, nie zbierają w załamaniu powieki
♥ kredki nie odbijają się na powiece
♥ mam wrażenie, że delikatnie nawilża powieki
♥ jest bardzo wydajna, używam jej codziennie, ubytek widoczny na zdjęciach

*Minusy*
♥ BRAK

Jest to najlepsza baza jaką kiedykolwiek miałam. Używałam już bazy z Kobo, zarówno w tej w słoiczku jak i płynnej, bazy z Artdeco i powiem Wam szczerze, że się nie umywają do tej. To właśnie baza z Artdeco po tygodniu używania stwardniała mi jak kamień. Baza z Cashmere jest idealna dla mnie. Cenę ma przystępną, jest dostępna w Rossmannie. Nie muszę się martwić, że cienie mi się zrolowały lub kredka odbiła - to już przeszłość! Gorąco polecam Wam wypróbowanie jej

*MOJE KWC!*
  • awatar RoOxAnKaA: @Mademoiselle Zu: Ja jestem z niej bardzo zadowolona :) Najlepsza jaką miałam. Porównania nie zrobiłam, bo tamtych baz już nie mam niestety... Pozdrawiam :*
  • awatar Mademoiselle Zu: szkoda,ze nie pokazalas porownania cieni na poszczegolnych bazach i jak ta wypada w stosunku do innych. ale wydaje sie byc fajna bardzo :)
  • awatar pink sky: Też muszę zainwestować w baze pod cienie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Po biurach biega nam mysz. Nie możemy jej złapać. Piszę teraz ten post siedząc na biurku, a kolega biega ze szczotką po pokoju Szkoda, że nie mam aparatu A tak na serio. Nie boję się myszy jak ją widzę, mam kontrolę nad tym gdzie jest. Niech ona sobie siedzi w jednym miejscu, a nie biega jak szalona z kąta w kąt, bo to mnie dekoncentruje Pani, z którą pracuję krzyczy w niebogłosy jak ją widzi, mi się udziela i piszczę razem z nią Ale szybka jest ta mała myszka, skubana no... Jak rakieta. Na dodatek wygryza nam... dziurę w ścianie. Droga myszko! Drzwiami kochana, drzwiami, a nie ścianą... Do kabli też się dobiera, a to już śmieszne nie jest. Ktoś ma pożyczyć kota?
*Poniedziałek nastał! Cudowne rozpoczęcie tygodnia *
  • awatar RoOxAnKaA: @KimB: Przykro mi, myszy już nie ma wśród nas :P Pisałam o tym parę wpisów wyżej.
  • awatar KimB: Uwielbiam myszy ! nie zabijajcie jej
  • awatar Be Betty: Zabawny poczatek tygodnia!bedzie udany!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Chciałam Wam życzyć udanego tygodnia
Jakby kogoś interesowało:
Żakiet - wygrzebany z szafy chrzestnej
Koszulka - prezent
Szorty - Takko
Baleriny - Deichmann
Torebka - bazarek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Podejrzewam, że żadna z Was nie zwróciła uwagi na to, że na pierwszym zdjęciu w tym wpisie: http://rooxankaa.pinger.pl/m/19164473 z wózkiem stoję ja więc dzisiaj tak trochę o mnie...
Cierpię na strasznie głupią według większości ludzi fobię. Mianowicie mam *mottefobię* czyli *lęk przed ćmami.* Uwierzcie mi, chociaż Was może to śmieszyć, dla mnie to jest przerażające... Nikt kto tego nie ma, mnie nie zrozumie. Nie boję się myszy, żab, pająków. Boję się ciem. Jakkolwiek irracjonalnie to brzmi. Wiem, że to nie gryzie, ale to nie ma znaczenia. Wpada mi taka ćma do pokoju, a ja od razu truchleję, jestem przerażona, krzyczę i uciekam Nie wrócę do pokoju dopóki ktoś tej ćmy nie zabije. Kiedyś byłam w domu sama w weekend i wpadły mi do pokoju dwie ćmy. Zamknęłam pokój i cały weekend do niego nie wchodziłam, dopóki nie przyjechała mama i się ich nie pozbyła. A największym horrorem jest to jak taka ćma wplącze mi się we włosy... Ludzie... Płaczę, krzyczę, wręcz rzucam głową o ścianę żeby się jej pozbyć. Kiedyś sobie głowę rozwalę i się zabiję Nie panuję nad tym, to jest silniejsze ode mnie. Moja reakcja jest taka jak reakcja, gdy człowiek walczy o życie. Gdy słyszę trzepot tych skrzydeł, to jest mi niedobrze Kiedyś czytałam artykuł o tym, jak dziewczynie w Stanach wplątała się ćma we włosy i biedna biegła przed siebie i wpadła pod samochód - zginęła na miejscu To jest naprawdę przykra dolegliwość i nie śmiejcie się ze mnie... Mama i Narzeczony jak widzą ćmę w pokoju, to mówią tylko do mnie: "Wyjdź i zamknij drzwi" i ja już wiem o co chodzi. Nie śmieją się ze mnie, nie szydzą. Tego się nie da leczyć przecież. Co ciekawe, motyli dziennych się nie boję. Tylko tego nocnego paskudztwa
Jakie to jest okropieństwo paskudne!

A jeśli uważacie nadal, że jestem dziwna, to poczytajcie o fobiach Allena:
/"Woody Allen - Panofobia (lęk przed prawie wszystkim)
Woody Allen cierpi na jedną z bardziej ekstremalnych fobii. 77-letni aktor i scenarzysta boi się praktycznie wszystkiego. Mimo że ma normalne fobie, takie jak akrofobię (lęk wysokości), klaustrofobię (lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami) i entomofobię (strach przed owadami), ma on również bardziej ""wyszukane" lęki. Do jego najdziwniejszych fobii należą obawy przed jasnymi kolorami (odmiana chromofobii), windami i masłem orzechowym przyklejonym do podniebienia (Arachibutyrofobia). Oprócz niezliczonych fobii, przyznaje się również, że ma potrzeby brania prysznica centralnie pod strumieniem wody, stojąc w kącie."/
Ten to ma przekichane życie!

*A Wy cierpicie na jakieś lęki/fobie?*
  • awatar TIPSY Gorzów Wlkp.: @Adrianna1905: ja miałam kiedyś straszną arachnofobię, aż mój były w prezencie podarował mi ptasznika kędzierzawego z terrarium, może to dziwne ale przełamałam swój strach do pająków, później kupiłam sobie drugiego ptasznika (i tak je sobie hodowałam przez ładnych kilka lat, ale z powodu przeprowadzki musiałam oddać niestety), a takie czarne pająki, które chowają się w łazienkach czy wychodzą na ściany budynków po zmroku (kątniki chyba) zaczełam brac na ręce... Nie znaczy to, że teraz całkowicie nie boję się pajaków, nie boję się ich w momencie jak mam nad nimi kontrolę, nie mogę natomiast znieśc mysli, że takie maleństwo miałoby na mnie spaść i po mnie chodzic. Najgorsze sa spotkania bliskiego stopnia z krzyżakami w lesie :P Ostatnio miałam krzyżaka na szyi aaaaaaaa;/ PAjąk nie zrobi krzywdy (oczywiście nie mówię tutaj o tych jadowitych i groźnych dla człowieka), on bardziej boi się Ciebie niż Ty jego :) W przyszłości planuję zakupić sobie avicularia versicolor, są piękne, kolorowe :D
  • awatar Adrianna1905: doskonale Cię rozumiem... ja mam arachnofobię... ale to nie tak, że zobaczę pająka to piszcze jak dziewica i głupia panienka ja potrafię zemdleć i dostać histeri. to uciążliwe... w domu na bierzaco mama lata z odkurzaczem w domu i zbiera je, gdzie pojadę to mowie od razu ze prosze pozbierac pajaki bo nie wytrzymam. chcialam isc na terapię jednak jest bardzo kosztowna u mnie...
  • awatar Justyna :): mylisz się kochana, fobie da się leczyć. Szczególnie takie, które mogą być dla ciebie niebezpieczne. Widziałam taki program o fobiach i leczyli ludzi :) Ja mam klaustrofobie :( ale dziwną. Jak mam ręce przy ciele i ktoś uniemożliwi mi ich wyciągnięcie (np. mój B. kołdrą mnie tak przykrywa, a ręce mam pod kołdrą to duszę się i płaczę :( wind się nie boję :P ale korytarz gdzie nie mogę wyciągnąć rąk na boki już mnie przeraża :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 


*Pingerze! Czemuś pozamieniał moje zdjęcia na linki? Jak to zmienić? Powtórne wgrywanie nic nie daje, przynajmniej u mnie...*
  • awatar **Alankowa Mama **: Dokładnie ^6 Pinger oszalal , a mnie to denerwuje echh
  • awatar RoOxAnKaA: @Lilitha: W tych wpisach też? http://rooxankaa.pinger.pl/m/19164473 http://rooxankaa.pinger.pl/m/19157767
  • awatar Lilitha: a ja widzę normalnie twoje zdjęcia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Aaaaaaaaa! *ZDAŁAM, ZDAŁAM, ZDAŁAM!* Zaliczyłam wszystkie egzaminy i mam 4 miesiące wolne od szkoły Wakacje! Teraz każdy weekend spędzany z Miśkiem bez konieczności zrywania się z zajęć
Jestę geniuszę >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Kochana *CocoNutColada Life* (http://coconutcolada.pinger.pl/) wpadła na pomysł, który już od jakiegoś czasu chodził mi po głowie A mianowicie chodzi o spotkanie blogerek z Łodzi i okolic. Dziewczyny z innych miast robią takie spotkania, po zdjęciach widać jak super spędzają czas (kawka, ciacho, ploty - bomba!). Ja do Łodzi mam spory kawałek, ale chętnie bym dojechała Od razu zaznaczam, że ja organizacją się nie zajmuję i nie zajmę raczej, mam do Łodzi zbyt daleko żeby dograć wszystkie szczegóły, ale to już byśmy myślały potem

*Czy są tutaj dziewczyny z Łodzi i okolic chętnie na takie spotkanie?*
  • awatar ** SeXeeliiaa **: Szkoda ze w Kaliszu nikt takiego czegos nie zrobi ;<
  • awatar Szpondi: fajnie macie :D ja mam za daleko : <
  • awatar Tęcza: http://kokosowa.pinger.pl/m/19168223 - *OFICJALNE ZGŁOSZENIA POPROSZĘ TUTAJ* :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
spędzałam tak
Cześć, jestem Kacper i mam 12 dni ♥


  • awatar RoOxAnKaA: Dziewczyny, ja i Kacperek dziękujemy Wam za takie miłe komentarze ;) Kacper pozdrawia :*
  • awatar Be Betty: Moja kolezanka urodzila synka 12 dni temu tez Kacpra!
  • awatar allabout: Ojeej <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Dzisiejsza wizyta Mojego Kochanego u mnie w pracy bardzo mnie ucieszyła i sprawiła, że dzień stał się lepszy Tak niewiele może dać tak wiele.
Dobrej nocy
  • awatar konserwaatystka: milutko :)
  • awatar Gość: kolorowych ;*
  • awatar Camillle.: Hhahaha myślałam, że tylko mój Darek na chwile po pracy przyjechał i przywiózł mi lody:D Masz kochanego mężczyznę :)!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
  • awatar **Alankowa Mama **: hahahahahahaahahah :D
  • awatar Camillle.: @RoOxAnKaA: Ja tam chciałabym tyle ubranek dla Kubusia kupić i al'a ZARowe sandałki:D! Hihih:D Ale niestety muszę wstrzymać się z bucikami:D
  • awatar Gość: skąd ja to znam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Co się dzieje ze zdjęciami?! Dodaję notkę - są. Kilka godzin później już ich nie ma, są same linki.
*WHAT'S GOING ON?!* >
  • awatar karolinka532: tylko mi proszę stąd nie odchodzić bo ja nie potrafię założyc blogspota :P
  • awatar RoOxAnKaA: @karolinka532: E tam :D Aż tak się nie denerwuję, bo nie warto :P ale wkurzające to jest naprawdę...
  • awatar karolinka532: Malutka bo Ci się zmarszczki porobią :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Cześć i czołem w ten "cudowny", deszczowy, szary poniedziałek
Po dłuuuuugich namysłach i debatach sam na sam, wytypowałam kosmetyki, które koniecznie chcę przetestować

*Moja obecna wish lista prezentuje się następująco*

*Na razie* to by było na tyle Jak widzicie przeważa pielęgnacja, mam chęć wypróbować kilka kremów do twarzy, serum. Krem z Ziai z witaminą C zainteresował mnie z tego powodu, że podobno redukuje zaskórniki i inne "nieprzyjemności" (wyczytałam to na którymś blogu). Nie zaszkodzi spróbować

*Większość tych kosmetyków, to nowości, ale może miałyście już któryś z tych kosmetyków? Coś polecacie, coś odradzacie?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Witajcie
Jestem z Narzeczonym, który cierpliwie czeka aż dodam wpis i do Niego przyjdę Pół niedzieli spacerowaliśmy, siedzieliśmy nad wodą - pełen relaks. Teraz będziemy oglądać filmy
i
mnie towarzyszą
*A Wam jak mija niedzielny wieczór? Udanego tygodnia!
  • awatar Alice in Wonderland 007: WARKA :)
  • awatar RoOxAnKaA: @dark_choccolate: Mojemu Narzeczonemu podpasowały, mnie tak sobie :/ Myślałam, że będą bardziej wyraziste w smaku, a one są takie delikatne... Ale da się zjeść ;)
  • awatar RoOxAnKaA: @Lilitha: Zachwycony to nie był :D Ale wie o co chodzi, więc grzecznie czekał :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Powiem krótko. Tak wyrolowana, to jeszcze nigdy nie byłam. Zostaję tu gdzie jestem. Coś czułam w kościach skoro tak się wahałam. Wyszło szydło z worka, że ludzie mając przed sobą moje dokumenty i rozmawiając ze mną, nie potrafią ani czytać ani słuchać. Koniec tematu, nie będę więcej do tego wracać. Dziękuję Wam za rady i wsparcie.

Tak, specjalnie wyłączyłam komentarze, wybaczcie.
 

 
Dzisiaj obiecana recenzja mojego ostatniego nabytku z Avonu, kremu do twarzy.

*Kilka słów od producenta* : "Lekki, szybko wchłaniający się krem - żel do twarzy odświeża skórę, a także pomaga nadać jej matowy wygląd i gładkość. Wygładza i matuje skórę. Leciutka, żelowa, doskonale wchłaniająca się formuła. Nawilża, odświeża i koi skórę.
Sposób użycia: nakładać na oczyszczoną skórę twarzy i szyi."

*Skład* : Aqua, Isopropyl Palmitate, Butylene Glycol, Glycerin, Carbomer, Imidazolidinyl Urea, Cetearyl Alcohol, Methylparaben, Parfum, Polysorbate 40, Glyceryl Stearate, Sodium Hydroxide, Disodium Edta, Silica, Hamamelis Virginiana Extract, Cucumis Sativus Extract, Camellia Sinensis Extract, Cl 42090, Cl 47005

*Link do KWC*: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41476
*średnia ocen* : 4.26/5

Krem prezentuje się następująco:



*Plusy
♥ duża pojemność - 100ml
♥ cena - bardzo często można go kupić w promocji za 7-8zł, ja za swój zapłaciłam 6,40gr
♥ przyjemny, świeży zapach
♥ lekka, żelowa konsystencja
♥ błyskawicznie się wchłania
♥ wydajność - niewielka ilość wystarcza na całą twarz
♥ matuje - w moim przypadku: bez podkładu - 5h, z podkładem Bourjois 123 Perfect - *cały dzień*
♥ delikatnie nawilża
♥ łagodzi podrażnienia
♥ nie zapycha
♥ nie uczula - przynajmniej mnie, a jestem alergikiem

*Minusy
♥ rolowanie podczas nakładania podkładu - ale tylko w przypadku jeśli nałożymy zbyt dużą ilość kremu, wystarczy naprawdę odrobina


*Podsumowując* : Świetny krem za grosze. Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Wzięłam go w sumie "na siłę". Koleżanka z klasy tak go zachwalała, że postanowiłam spróbować, mimo że nie byłam przekonana. *To był strzał w 10*. Na pewno zakupię go raz jeszcze, ale nie wiem kiedy, bo jest naprawdę wydajny

*POLECAM!*
  • awatar 10.: uwielbia, tak świetnie chłodzi, idealny na lato
  • awatar urodowapasjonatka: czyli dobry kremik :)
  • awatar Gość: dla mnie się nie sprawdzi, bo ja nie mogę mieć nic na buzi co ogórkowy ma zapach, bo mnie mdli ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Uprzejmie donoszę, że od kilku dni po kliknięciu na zakładkę "Mój miniblog", pinger wmawia mi, że... *mój blog nie istnieje* W takim razie co ja tu robię? Co Wy tu robicie? Przecież mojego bloga nie ma
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Byłam. Rozmawiałam. Nie wiem nic. Płakać mi się chce. Chcę wrócić do życia płodowego i nie mieć żadnych zmartwień i nie musieć podejmować takich decyzji! Dlaczego nikt nie może zrobić tego za mnie To takie trudne. Praca na zastępstwo jest do września 2014, *już od poniedziałku*... Jutro rano mam zadzwonić i dać odpowiedź, bo innej osoby nie szukają na razie, czekają na moją decyzję. Jak ja mam ją podjąć? Od tego zależy moja przyszłość, wiem. Ale trudno mi będzie wszystkim spojrzeć w oczy i powiedzieć, że odchodzę... Nigdy nie lubiłam rozmów z przełożonymi, w sprawie pracy też, a tu miałabym iść do dyrektora i oznajmić mu, że odchodzę i zostawiam ich na lodzie tak jakby. On mi chyba zawału dostanie, będę go miała na sumieniu i taki będzie finał A na serio... Piję melisę i idę spać. Może rozwiązanie cudownie mi się przyśni...
Narzeczony przysłał mi smsa: "Idź tam, Twój Miś Ci mówi, to słuchaj go, bo on Cię kocha najmocniej na świecie i chce dla Ciebie jak najlepiej Jutro rano poruszymy ten temat jeszcze." Kochany Mój...
Dobranoc
  • awatar CocoNutColada Life: Kochana dopiero przeczytalam o tej pracy, dobrze ze wyszlo szydlo z worka, znajdzie sie inna i lepsza czasami warto sluchac siebie:):*
  • awatar Lilian-dm: @RoOxAnKaA: Tobie też wyjdzie musisz zaryzykować, tzn. jeśli chcesz. U mnie zadecydowała chęć rozwoju, tam stałabym w miejscu, tutaj tyle się nauczyłam, że szok!
  • awatar Suriel: ja bym została na stażu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
*Albo zima trwa pół roku albo teraz burze, ulewy, powodzie. Gdzie słońce?! Jak żyć?!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czy już nie ma żadnych świętości na tym świecie? Prywatności? *Przyzwoitości?* Zalogowałam się przed chwilą na facebooka i widzę na głównej tablicy, że koleżanka dodała zdjęcia z... *porodówki.* Widać ją dosłownie chwilę po porodzie i jej synka z jeszcze zakrwawioną główką. No ludzie no. O ile nie mam nic przeciwko robieniu zdjęć matce i dziecku po porodzie, ale *do własnego wglądu, na pamiątkę*, o tyle upublicznianie takiego widoku budzi we mnie odrazę. Zdjęciom nagich, ciążowych brzuchów na facebooku również mówię - NIE. Co będzie następne? Zdjęcie pt. "Zobaczcie jakie mam już duże rozwarcie, zaraz będzie widać główkę!"?! Trochę godności
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›